Ale jednak w przypadku Wielkiego Księstwa Krakowskiego precyzyjne wytyczenie granic było zupełnie możliwe i nie nastręczałoby większych problemów.
Pytanie, czy te granice wytyczono, czy tylko poprzestano na tytule... Wygląda na to, że jednak to drugie.
Choć swoją drogą ciekawe, jak to wyglądało na oficjalnych dokumentach - czy Kraków był tam uznawany za leżący w Królestwie Galicji i Lodomerii?
W kwestii praktycznej mniej więcej wszystko wiadomo, natomiast ciekawe mogą być kwestie formalne...
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
cóż, nie znalazłem nigdzie informacji o tym, żeby rzeczywiście jakieś granice wytyczano lub je potwierdzano, bo przecież one istniały po Rzeczpospolitej Krakowskiej. a nazwę Wielkiego Księstwa Krakowskiego znalazłem tylko na mapach lub właśnie tytulaturze, ale nie przeglądałem aż takiej wielkiej liczby dokumentów, zeby moja ocena była reprezentatywna
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Pudelku, jezeli sie nie myle, byly tu gdzies opublikowane ( sfotografowane) jakies rozporzadzenia, dotyczace Galicii, nie pamietam, jezeli byly z przed "powstania" Wielkiego ksiestwa. Pewnie by sie to znalazlo w bibliotece unywersytskiej - Dziennik ustaw ziemskich albo jak sie to nazywa.
_________________ Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
tak a propos tytułu: ''Königreich Galizien und Lodomerien mit dem Großherzogtum Krakau und den Herzogtümern Auschwitz und Zator'' - tu ten sam przykład z Oświęcimiem i Zatorem. poza obecnością w nazwie prowincji to chyba żadnych różnic nie było
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Mnie zainteresowalo cos innego, a rzeczywiscie przeklad Grosshergzotum jako Wielkie ksiestwo - to powinno byc tlumaczone jako Grossfuerstum- i to tez w tytulaturze jest. Po czesku jest w tym roznica - vévody sa arcivévoda, velkovévoda, vévoda w odroznieniu od velkokníže, knížecí hrabě a kníže - czeska tytulature patrz naprz. na http://wapedia.mobi/cs/Franti%C5%A1ek_Josef_I.#3.
Czy polskiego odpowiednika w owczasnych drukach nie ma?
_________________ Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Nie ma.
Za to w polskim jest markiz, podobnie jak w krajach romańskich - tytuł ten jest jednak nieobecny w krajach niemieckich...
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Pelna tytulatura cesarza Ferdynanda I, jak jest na Familienstatut z r. 1839 ( tytulu wladcy Wielkiego ksiestwa Krakowskiego tam naturalnie brakuje) :
Wir Ferdinand der 1ste von Gottes Gnaden Kaiser von Oesterreich; König von Hungarn und Böhmen, dieses Namens der 5te; König der Lombardei und Venedigs, von Dalmatien, Croatien, Slavonien, Galizien, Lodomerien und Illyrien; König von Jersualem etc. Erzherzog von Oesterreich; Großherzog von Toskana; Herzog von Lothringen, von Salzburg, Steyer, Kärnthen, Krain, Großfürst von Siebenbürgen; Markgraf von Mähren; Herzog von Ober- und Nieder-Schlesien, von Modena, Parma, Piacenza und Gustalla, von Auschwitz und Zator, von Teschen, Friaul, Ragusa und Zara, gefürsteter Graf von Habsburg, von Tirol, von Kyburg, Görz und Gradiska, Fürst von Trient und Brixen; Markgraf der Ober- und Nieder Lausitz und in Istrien, Graf von Hohenembs, Feldkirch, Bregenz, Sonnenberg etc. Herr von Triest, von Cattaro und auf der windischen Mark.
_________________ Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
I jak sie w jezyku owczesnym tlumaczylo Erzherzog, tytul zastrzezony tylko dla czlonka Domu Habsburskiego?
Na polski - arcyksiążę (erz - arcy); czyli wychodziłoby, że polski książę to byłby Herzog. Ale skoro tak to co ze stojącym wyżej Fuerstem?
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Nie no, to jeśli tak wszystko się zgadza - w końcu markiz to niżej niż książę, a wyżej niż hrabia. Czyli wtedy markiz to byłby Fürst. Ale to się znów nie zgadza językowo, jest eż wbrew tradycyjnemu nazewnictwu...
Patrz: http://pl.wikipedia.org/wiki/Tytu%C5%82y_szlacheckie
Choć z drugiej strony - w niemiecki odpowiednikiem tytułu markiza byłby chyba Markgraf - przynajmniej etymologicznie na pewno. A żeby było ciekawiej, to niektórzy w ogóle nie używają w polskim tytułu "markiz", tłumacząc "marquis" czy "marques" na "margrabia". I rzeczywiście - np. rodzina Wielopolskich miała tytuł markizów, a o Aleksandrze wszyscy mówią "margrabia Wielopolski".
A może - Markgraf to "margrabia", a Fürst to "markiz"??
Jest jeszcze ten problem, że w niemieckim są aż 4 tytuły, które na polski tłumaczy się jako "książę": Prinz, Herzog, Landgraf i Fürst.
Wprost tragicznie to poplątane...
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
No narobilo sie za Franza Jozefa z ta tytulatura. I co starohrabia Salm? U ksiazat w dodatku byla roznica pomiedzy tzw. ksiazatami panujacymi ( ci byli upowaznieni dla nastepcow uzywac tytulu Prinz), i nie panujacymi. Dlatego proponuje uzywac oryginalnej nazwy z uzupelnieniem w nawiasach. To samo dotyczy stopni wojskowych.
Niemiecka tytulatura domicylowanych i nie domicylowanych starych rodow ksiazecych:
I. Mediatisirte Fürsten, welche in der österreichischen Monarchie domizilirt sind
Auersperg
Colloredo Mannsfeld
Esterházy
Kaunitz-Rietberg
Khevenhüller
Lobkowitz
Metternich
Rosenberg
Salm-Reifferscheid-Krautheim
Schwarzenberg
Schönburg-Waldenburg
Schönburg-Hartenstein
Starhemberg
Trauttmansdorff
Windisch-Graetz
II. Mediatisierte Fürsten, welche außerhalb der österreichischen Monarchie domizilirt sind.
I Orlik, syn Napoleona I , wnuk Franciska II, noszacy tytul Herzog v. Reichstadt, albo Peter, Herzog v. Kurland (ktory byl panujacym), byli niszymi od zwyklego ksiecia Sulkowskiego ( ktory ten tytul otrzymal dopiero po zakupu dobr Bielskich)?
_________________ Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
U ksiazat w dodatku byla roznica pomiedzy tzw. ksiazatami panujacymi ( ci byli upowaznieni dla nastepcow uzywac tytulu Prinz), i nie panujacymi.
W polskim to się nazywa: "książę krwi". To dosłowne tłumaczenie francuskiego "prince du sang". Byli to książęta pochodzący czy w jakiś sposób spokrewnieni z dynastią rządzącą. Oprócz tego byli jeszcze "książęta krwi królewskiej", czyli blisko spokrewnieni z rodziną panującą i przez to stojący w kolejce do objęcia tronu. W ten sposób to działało we Francji, gdzie wszystkie panujące dynastie (łącznie z Burbonami) wywodziły się od Kapetyngów i z racji tego pokrewieństwa obejmowały władzę.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
A może - Markgraf to "margrabia", a Fürst to "markiz"??
Markgraf to chyba rzeczywiście margrabia, ale Furst tłumaczyło się książę. przecież Hochbergowie byli książętami pszczyńskimi, a nie markizami.
po prostu trzeba uznać, że w języku polskim nie ma takich odpowiedników jak w innych. pewno z racji tego, że w dawnej Rzeczpospolitej nie było potrzebne
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach