Wysłany: 2004-09-30, 14:16W obronie sankcji pragmatycznej...
Habsburgowie – „W obronie sankcji pragmatycznej…”
Czym była sankcja pragmatyczna? Encyklopedia PWN mówi: „SANKCJA PRAGMATYCZNA 1713, edykt Karola VI głoszący niepodzielność posiadłości habsburskich i ich dziedziczenie także w liniach żeńskich; mimo ratyfikacji edyktu przez przedstawicielstwa stanowe całej monarchii oraz mimo jego międzynar. uznania śmierć cesarza spowodowała austriacką wojnę o sukcesję w latach 1740-48” Dla historyka to jednak mało. Historyk sięga głębiej w źródła. Zadałem sobie więc trud opisania wojny, aby bliżej przybliżyć wydarzenia, jakie nastąpiły po śmierci Karola VI. Celem jednak nie było dla mnie szczegółowe opisanie zmagań wojskowych, jedynie ich marginalne rozpatrzenie. Starałem się wyłapać informacje, o których przeciętny podręcznik z reguły nie wspomina. Czy mi się udało? Zapraszam do lektury. G. Reszka.
20 października 1740 roku zmarł cesarz Karol VI. To wydarzenie ruszyło Europę. W trzy miesiące później Fryderyk II, król Prus (rządzący dopiero od 31 maja 1740 r.), wkroczył na czele swego wojska na Śląsk, a Karol Albert z Bawarii zgłaszał pretensje przeciw wstąpieniu na tron córki Karola, Marii Teresy. Z kolei August, elektor saski i król polski, sprzeciwił się przeciw nadaniu Franciszkowi Lotaryńskiemu (małżonkowi Marii Teresy) elektoratu czeskiego. Niepokojące wieści dochodziły do Wiednia również z Francji. Do głosu dochodziła frakcja antyaustriacka będąca za zadaniem decydującego ciosu władztwu Habsburgów poprzez odebranie jej siłą posiadłości we Włoszech i w Niderlandach, a następnie „wydrzeć koronę cesarską”. Hiszpania tajemniczo milczała, ale również z tej strony zbierały się czarne chmury. Jedynym mocarstwem, na którego prawość Wiedeń liczył, była Anglia. W zamian za pomoc jednak Austria musiałaby stanąć po stronie równowagi europejskiej usankcjonowanej jeszcze u progu XVII stulecia. Jedną stronę owej równowagi stanowiły wówczas: Francja, Hiszpania, Prusy i Turcja, drugą zaś: Austria i jej niemieccy satelici, Anglia, Holandia oraz Rosja od czasów Piotra Wielkiego.
W grudniowym ataku Prus nie chodziło bynajmniej o improwizację, czy też pokaz siły. Fryderyk II stwierdził, iż nastąpił dogodny moment dla urzeczywistnienia marzenia Hohenzollernów czyli wyniesienia Prus do rangi europejskiego mocarstwa. Dotychczas państwo należało do państw „drugiej kategorii”. Fryderyk II kierował się w swych poglądach zasadą Monteskiusza: „duchem monarchii jest wojna i podboje”. „Prusy muszą się powiększyć albo zginą; taki był konieczny wymóg geografii politycznej” – tak brzmiała ówczesna wytyczna polityki pruskiej. Owe poglądy Fryderyk II wygłaszał już w 1731 roku snując plany opanowania polskiego Pomorza oraz krytykując dotychczasową politykę niewykorzystanych „licznych okazji”. W obecnej sytuacji zaś terytorium mogło być powiększone jedynie kosztem Austrii.
Karol VI domyślając się, że nie będzie miał męskiego potomka, przewidział przykre następstwa, jakie spowoduje dziedziczenie przez Marię Teresę. Zapobiec temu miała sankcja pragmatyczna, która rozciągała prawo dziedziczenia Habsburgów na linię żeńską. Do jej respektowania zobowiązały się: Hiszpania (1725), Rosja, Prusy, Bawaria i Kolonia (1726), Anglia i Holandia (1731), Szwecja i Dania (1732) oraz Francja (1738). Uzyskanie powyższych gwarancji stanowiło główny cel Karola VI. Cesarz niestety nie docenił podstawowej zasady polityki międzynarodowej, wedle której najlepszą gwarancją integralności i bezpieczeństwa państwa stanowi jego własna rzeczywista siła militarna i finansowa. Stan Austrii był w opłakanym stanie, całkowicie sprzeczny z rozciągłością terytorialną imperium.
W Wiedniu nie spodziewano się również takiego obrotu sprawy ze strony Prus. Fryderyk Wilhelm I w swej polityce zagranicznej zawsze uznawał prymat Austrii i ją szanował. Fryderyk II zaś w młodości dostawał pieniądze od Austriaków znających jego problemy w stosunkach z ojcem, który skąpił każdego grosza prowadząc jak najbardziej oszczędną politykę.
Znając ową sprzeczność ambitny Fryderyk II nie mógł się powstrzymać, aby wykorzystać okazję mimo zobowiązań ojca, Fryderyka Wilhelma. Wobec Śląska Prusy już wcześniej wysuwały roszczenia, zwłaszcza do Świebodzina, znajdującego się wcześniej pod okresową władzą domu pruskiego. Pretensje były również związane z Wołowem i Legnicą w związku z układem legnickim z 1537 roku.
Innym powodem napięć była sprawa księstwa Julich-Berg. W układzie z 1728 roku Fryderyk Wilhelm zgodził się uznać sankcję pragmatyczną i poprzeć przyznanie godności cesarskiej Franciszkowi Lotaryńskiemu w zamian za uznanie pruskiej sukcesji w powyższym księstwie. Podczas gdy Fryderyk Wilhelm I i Fryderyk II przestrzegali układu, Karol VI w 1738 r. zawarł układ z Anglią, który komplikował pruskie prawa do Julich-Berg. Prusy jednak nie anulowały sankcji pragmatycznej przed śmiercią cesarza.
Wszelkie jednak pretensje i racje miała wywalczyć i potwierdzić silna armia, dzieło Fryderyka Wilhelma. Ów militaryzm zaczęty przez ojca, był z wielkim powodzeniem kontynuowany przez syna, jak miały pokazać późniejsze dzieje.
Mówiąc o Śląsku trzeba również zaznaczyć, iż plan jego zdobycia opracował jako pierwszy wielki elektor, Fryderyk Wilhelm. Na jego założeniach oparł się Fryderyk II, który korzystał również z pomocy feldmarszałka von Schwerina. Obejmując władze monarcha niemal od razu dał do zrozumienia, że system ojca odchodzi w zapomnienie, na początek odsunął feldmarszałka księcia Anhalt Dessau, głównodowodzącego Fryderyka Wilhelma I. Głównodowodzącym armii został on sam, a do owej roli był gruntownie przygotowywany w czasach swej młodości.
16 grudnia 1740 r. wojska pruskie wkroczyły na Śląsk. „Moje oddziały są pełne otuchy, oficerowie ambicji, a moi generałowie czują głód sławy.” – pisał Fryderyk o przekroczeniu granicy z Austrią. Silne twierdze śląskie (m. in. Głogów, Brzeg, Nysa, Kłodzko) były całkowicie nieprzygotowane do obrony i były pozbawione większości swego stanu garnizonowego. Prusacy zajęli praktycznie cały Śląsk austriacki do końca stycznia.
Jednocześnie pruscy dyplomaci zaproponowały Marii Teresie „pomoc” w walce z innymi wrogami i w głosowaniu elektorów nad przyznaniem godności cesarskiej Franciszkowi. Austria miała jedynie oddać im Śląsk lub przynajmniej jego część…
„Raczej Turcy u bram Wiednia, raczej odstąpić Niderlandy Francji, raczej wszelkie ustępstwa na rzecz Bawarii i Saksonii” – skwitowała Maria Teresa odrzucając pruską propozycję. Fryderyk II zaś, którego wcześniej nazywała „przyjacielem” do końca życia przybrał dla niej postać wiarołomcy i antychrysta. Habsburżanka rozumiała jednocześnie, iż broniąc Śląska, broni również prymatu Austrii w Rzeszy. Wojna z Prusami była koniecznością, toczyła się bowiem o przyszłość. Działania wojenne wznowiono wiosną 1741 roku.
Owo załamanie się równowagi europejskiej i kryzys były skutkiem prostego faktu biologicznego. Mianowicie Karol VI nie zdołał spłodzić męskiego potomka. Fakt ten byłby nieprzyjemny wśród mieszczan, przykry wśród arystokracji… dla wielkiej dynastii jednak stanowił tragedię. Posiadłości rodu bowiem były przedmiotem gorącego pożądania sąsiadów, a paradoks polegał na tym, że wszyscy byli z Habsburgami spokrewnieni.
Nie jest więc dziwnym, że główną troską Marii Teresy stało się pragnienie bycia matką licznej rodziny i danie dynastii jak największej ilości potomków. Tego żądał ród, doradcy rodu oraz naród. W momencie śmierci Karola po świecie chodziły już trzy córki, ale kobiet w rodzie nigdy nie brakowało. Wytrwałość nie znała jednak granic. Zanim Maria Teresa podniosła się na dobre z jednego połogu, zachodziła ponownie w ciążę.
Szał radości ogarnął Wiedeń 13 marca 1741 roku. Wreszcie dynastia doczekała się chłopca. Narodzinom towarzyszyła wówczas wielka trwoga. Wojska pruskie zbliżyły się bowiem pod Mollwitz, gdzie 10 kwietnia rozbiły wojska austriackie dowodzone przez feldmarszałka Neipperga. „Mollwitz to była szkoła króla i jego oddziałów: książę ten przemyślał wszystkie błędy, które popełnił, i postarał się następnie je poprawić.” – pisał Fryderyk o sobie, gdyż podczas bitwy nie wykorzystał momentu zaskoczenia i pozwolił Austriakom przygotować się do bitwy, a ponadto w pewnym momencie „stracił głowę” stwierdzając, że już przegrał. Mimo powagi sytuacji Wiedeń z całym impetem czcił narodziny chłopca. Cieszył się cały naród.
W ósmym roku swego panowania Maria Teresa miała już sześcioro dzieci, w tym trzech chłopców. Ogółem zaś potomków było szesnaścioro, z których dziesięcioro przeżyło matkę. Całe cesarstwo mogło być zadowolone z wyczynu pary cesarskiej.
Na chrzcie, którego udzielił nuncjusz apostolski, chłopcu nadano imię Józef, gdyż to do tego świętego modliła się Maria Teresa o syna. Ojcem chrzestnym Józefa zgodził się zostać papież Benedykt XIV. Posłał on swemu chrześniakowi poświęconą kołyskę, która przebyła długą drogę zanim dotarła do adresata. W międzyczasie papież zamiast popierać interesy arcykatolickich Habsburgów, stanął po stronie jeszcze bardziej katolickich Burbonów. Gdy kołyska dotarła do Wiednia, Maria Teresa odmówiła audiencji nuncjuszowi. Dopiero odprężenie na linii Wiedeń-Rzym pozwoliło kołysce zakończyć podróż. 27 grudnia 1746 r. jako niepotrzebna została złożona w jednym z rodowych skarbców. Józef miał wówczas 5.5 roku.
Tuż po narodzinach do dworów europejskich wyruszyli kurierzy rozgłaszając radość dworu wiedeńskiego. Odwiedzili oni również państwa będące w przeciwnym obozie, te, które cofnęły swe podpisy pod sankcją pragmatyczną. Jedynie Fryderyk II nie przyjął posłów.
Mówiąc o Prusach i nieprzestrzeganiu układów trzeba zaznaczyć, że sankcję pragmatyczną podpisał Fryderyk Wilhelm, który nie miał wpływu na późniejsze działania syna. Wracając do propozycji pruskiej, Fryderyk II argumentował w listach do Marii Teresy:
„Ponieważ Austria jest zbyt słaba na to, by wymusić przestrzeganie sankcji pragmatycznej tylko on, Fryderyk jest w stanie nie dopuścić do grabieży, a to przez prewencyjne zajęcie Śląska, udaremniając plany uzurpatorów. Ale broniąc w ten sposób sankcji pragmatycznej był jakoby zmuszony ponieść ogromne wydatki – ma zatem prawo do godziwej rekompensaty” – mówiąc krótko w zamian za oddanie Śląska, Fryderyk był gotów sprzymierzyć się z Marią Teresą przeciw pozostałym wrogom. Maria Teresa nigdy jednak nie przyjęła powyższej argumentacji.
Europa zwróciła swe oczy w stronę pruskich czynów zbrojnych. Mollwitz było jedną z największych i najefektowniejszych bitew XVIII wieku. Bitwa przyczyniła się również w dużym stopniu do wejścia Francji w skład koalicji antyaustriackiej. 5 czerwca 1741 r. we Wrocławiu podpisany został formalny traktat przymierza prusko-francuskiego. Realistycznie podchodząca do sprawy Anglia zaproponowała mediację. Maria Teresa początkowo odrzuciła propozycję. Nieco później Bawaria zajęła Pastwę, a Francuzi przekroczyli Ren. Natomiast Anglia obawiając się o Hanower zawarła z Francją układ o neutralności. Wobec powyższych wydarzeń rozpoczęły się pertraktacje z Fryderykiem II. Pakt podpisano 11 czerwca 1742 roku.
Maria Teresa była nawet szczęśliwa, że król pruski zadowolił się Dolnym Śląskiem. Armia monarchii była zarówno źle przygotowana, jak i dowodzona. „Nie miałam ani pieniędzy, ani wojska, nie posiadałam ani doświadczenia, ani wiedzy” – pisała później cesarzowa. Fryderyk zaś tłumaczył się sojusznikom: „ostatecznie osoba prywatna ma zupełnie inne powody, by być uczciwym człowiekiem, niż władca.” Fryderyk miał bowiem jeden cel, utrzymać Śląsk i za tę cenę był gotów nawet zmieniać swą politykę. Cesarstwo w istocie nie było przygotowane. Nie dość, że granice były nieufortyfikowane i bezbronne, to geniusz wojskowy Fryderyka napotykał na swej drodze miernych dowódców. W końcu listopada zaś wojska francusko-bawarskie zajęły Pragę i zagroziły Wiedniowi. Los cesarstwa zależał teraz od Węgier, Węgier, które u progu stulecia próbowały wybić się na niepodległość powstaniem Rakoczego.
Sejm węgierski zebrał się 11 września 1742 roku w Preszburgu (Bratysławie). Maria Teresa w czasie obrad oświadczyła: „Ufna w Waszą lojalność składam w Wasze ręce swój los i los moich dzieci”. 21 września zaś pokazała Węgrom syna, Józefa, mającego wówczas sześć miesięcy. Poprzez to Węgrzy uznali Franciszka współregentem, czego konstytucja węgierska nie przewidywała.
Zaowocowało to również w przyszłości. Józef II modernizując i reformując starał się jak najmniej zaszkodzić interesom węgierskiej magnaterii. Węgry zaś były odtąd uważane za jeden z głównych słupów podtrzymujących monarchię Habsburgów, co ostatecznie doprowadziło do powstania dualistycznej monarchii w XIX stuleciu.
Narodziny Józefa, lojalizm Węgrów oraz fakt, że Turcja, tradycyjny wróg Austrii, zachowała neutralność w konflikcie, zapewniły utrzymanie monarchii. Co prawda Śląsk był stracony, Praga znajdowała się w rękach wroga, a liczba przeciwników się powiększała, jednak energia Marii Teresy pobudzała aktywność austriackiej administracji państwowej.
W dniu, w którym elektorzy koronowali we Frankfurcie króla bawarskiego, Karola Alberta na cesarza niemieckiego (24. I. 1742 r.), wojska austriackie zajęły Monachium, stolicę cesarza-uzurpatora.
Po długotrwałych negocjacjach dyplomacji brytyjskiej udało się osłabić koalicję antyaustriacką. W czerwcu 1742 roku Maria Teresa zawarła we Wrocławiu pokój z Fryderykiem i zrzekła się Dolnego Śląska. Układ gwarantowali Brytyjczycy, a także August, saski elektor i król polski, który wycofał swe siły z Czech. Anglia zaś dodatkowo zawarła porozumienie obronne z Prusami. Odtąd tylko Hiszpania i Francja popierały Karola VII bawarskiego.
Zwalczana przez niemal całą Europę Maria Teresa weszła ówcześnie w skład potężnej koalicji. Węgrzy wspomagali ją żołnierzem i żywnością, zaś Anglia i Holandia pieniędzmi i dyplomacją. Zwrot ujawnił się wkrótce. Francuzi opuścili Górną Austrię i Czechy, a Filip V hiszpański wycofał siły z Sabaudii. Jednocześnie brytyjska flota wymusiła neutralność Neapolu.
Rok 1743 przyniósł kolejne sukcesy. Francuzi byli w rozsypce na wszystkich frontach. Opuścili południowe i środkowe obszary Rzeszy. Hiszpania co prawda ponownie zajęła Sabaudię, ale nie dała rady przedrzeć się do Piemontu i Lombardii. 13 września w Wormacji Maria Teresa zacieśniła również przymierze z Anglią i Sardynią. 20 grudnia w Wiedniu traktat z Saksonią, a następnie z Rosją. Owe układy opierały się na uznaniu sankcji pragmatycznej, ale nie zawierały żadnej wzmianki o Śląsku.
Fryderyk II miał więc podstawy, aby sądzić, że pokój z Prusami jest w Wiedniu traktowany jako „pokój pozorny”, a Austria skorzysta z pierwszej lepszej okazji, aby Śląsk odzyskać. Pragnąc temu zapobiec zawarł 20 maja 1744 roku kolejne przymierze z Karolem II bawarskim i następnie z Francją (5 czerwca 1744 r.). Wojska pruskie wtargnęły do Czech i zajęły Pragę. Opuściły ją na wieść o zbliżaniu się sił austriacko-saskich. Poprzez ten manewr skorzystała Bawaria wypychając Austriaków z własnego terytorium.
W kolejnym, 1745 roku do koalicji otwarcie przystąpiła Holandia, a niedługo później nastąpił również zwrot Bawarii. Cesarz Karol VII zmarł, a nowy król bawarski, Maksymilian Józef zawarł pokój w Fussen uznając tym sankcję pragmatyczną i wyrażając swe poparcie nadaniu tytułu cesarskiego Franciszkowi Lotaryńskiemu.
Fryderyk II jednak się nie zniechęcał. Rozbił wojska Austrii pod Hohenfriedberiem i Sorr, a saskie pod Kesseldorfem zajmując następnie Drezno. Poprzez te sukcesy Maria Teresa zawarła pokój w Dreźnie (25. XII. 1745 r.) ponownie zrzekając się Dolnego Śląska. Fryderyk II zaś uznał cesarza Franciszka wybranego wcześniej we Frankfurcie. Wracając 28 grudnia 1745 r. do Berlina, Fryderyk II spotkał się z ciepłym przyjęciem ludu, który właśnie wtedy nadał mu przydomek „Wielki”.
Wraz z zawarciem pokoju zakończyła się wojna na obszarze Rzeszy. Mniej więcej w tym samym czasie Francuzi zwyciężyli koalicję pod Fontenoy, co otworzyło im drogę do Belgii. Właśnie podczas owej bitwy miało miejsce najbardziej znane wydarzenie całej wojny. Tak opisał je Wolter:
„Anglicy posuwali się naprzód… Zaledwie pięćdziesiąt kroków dzieliło ich jeszcze od pierwszej linii Francuzów. Na czele kroczyły angielski pułk gwardii i szkocki pułk królewski. Ich generałem-majorem był hrabia Albermarle, a ich brygadierem Churchill, syn naturalnego potomka wielkiego księcia Marlborough. Oficerowie angielscy pozdrawiali Francuzów zdejmując kapelusze. Hrabia Chabannes i książę Biron, którzy znajdowali się w pierwszym szeregu, podobnie jak wszyscy pozostali oficerowie gwardii francuskich, odwzajemnili pozdrowienie. Wówczas kapitan gwardii angielskich, lord Charles Hay, zawołał: ‘Niechaj panowie gwardziści francuscy strzelają pierwsi!’ Hrabia d’Auteroche odpowiedział: ‘Ech, panowie, my nigdy nie strzelamy pierwsi. To wy zaczynajcie…’ I Anglicy wystrzelili pierwszą salwę…”
Salwa kosztowała życie trzech oficerów francuskich i 95 żołnierzy. Grzecznościowe formuły w stylu Ludwika XV zdały się na nic. Kule powodują jednak ofiary w ludziach.
Wojna trwała. Maria Teresa wysłała uwolnione wojska do Włoch i gdy następca Filipa V, Ferdynand VI odwołał swe wojska walczące u boku Francuzów, zostali oni zmuszeni do opuszczenia Półwyspu. Francuzi ponosili również pasmo porażek na morzach, walczyli jednak dalej.
Gdy Holendrzy przystąpili do wojny, zostali pobici przez wojska francuskie Maurycego Saskiego i Lawendalla. Postanowiono zrobić ostatni wielki wysiłek. Anglia i Holandia wypożyczyły od Rosji carowej Elżbiety armię 38 000 najemników. Połączyły swe siły z Austrią i Sardynią tworząc zgrupowanie liczące 280 000 ludzi.
Kiedy wojska rosyjskie pojawiły się na ziemi francuskiej, a Maurycy Saski zajął Maastricht, wyczerpane strony podjęły rokowania pokojowe.
Traktat podpisano w październiku 1748 r. w Akwizgranie. W jego wyniku Francja nie zachowała żadnej ze swoich zdobyczy, a Austria musiała po raz trzeci zrzec się Śląska na rzecz Prus, a także Parmy.
Burbonom nie udało się zburzyć europejskiej równowagi utrzymywanej od traktatu westfalskiego i utrechckiego. Europa nadal żyła bez wyraźnej przewagi jakiegokolwiek mocarstwa. Jedynie powiększenie Prus przyniosło pewną zmianę, jej znaczenie jednak odczuto dopiero w sto lat później.
Ważnym było również, że zaktywizowała się Rosja. Podczas wojny wypożyczała jedynie wojska walczącym stronom, jasnym jednak się stało, że należy się z nią liczyć… „otworzyła się w końcu na świat”.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach