Wysłany: 2008-09-05, 21:31Zatopienie pancernika Szent Istvan w relacji naocznego świad
W czerwcu 1918 roku, okręty marynarki A-W sporadycznie opuszczały swe bazy na Adriatyku. Jedynie okręty podwodne wykazywały większą aktywność kierując się w stronę morskich szlaków komunikacyjnych przeciwnika. Jednak i to zostało ograniczone przez Włochów, ponieważ przegrodzili oni Cieśninę Otranto (łączącą Adriatyk z Morzem Śródziemnym) stalowymi zaporami z sieci o długości 1000 m i sięgającymi do 20 m głębokości, holowanymi przez flotylle lugrów rybackich. Od kwietnia1918 roku rozpoczęto budowę stałej zagrody sieciowej, składającej się z 300 metrowych członów, zakotwiczonych na głębokości 10-60 m. Do tego doszły pola minowe, stałe patrole kutrów i kontrtorpedowców.
Coraz trudniej było przedrzeć się przez takie zabezpieczenia okrętom floty A-W, dlatego zdecydowano się w dowództwie marynarki A-W na użycie swych głównych sił w celu dokonania wypadu w kierunku Cieśniny Otranto i zniszczenia zapory oraz znajdującej się tam floty włoskiej.
Do zniszczenia zapory wyznaczono dwa zespoły krążowników i kontrtorpedowce, natomiast 4 nowe i 3 starsze okręty liniowe, 10 kontrtorpedowców i 28 torpedowców stanowiło ubezpieczenie. Dla pancernika „Szent Istvan” miała to być pierwsza bojowa operacja.
W dniu 8 czerwca 1918 roku wieczorem okręty „Viribus Unitis” i „Prinz Eugen” opuściły bazę w Pola i skierowały się do Cattaro, gdzie przewidywano koncentrację całej armady A-W. Pancerniki „Szent
Istvan” i „Tegetthoff” wyszły w morze dwa dni później.
W tym samym czasie dwa włoskie ścigacze „MAS 15” i „MAS 21” pod dowództwem komandora porucznika Luigi Rizzo, patrolowały rejon wyspy Premuda. Drobna awaria na jednym z nich opóźniła powrót do bazy, co stało się nieszczęściem dla „Szent Istvan”. O godzinie 3.15 Włosi dostrzegają dymy na horyzoncie i decydują się na atak na nierozpoznanego jeszcze przeciwnika. Po zbliżeniu okazało się, ze były to 2 pancerniki w asyście torpedowców. Na zmniejszonych obrotach Włosi przenikają przez linię osłony i z odległości 300 m wystrzelili torpedy, :MAS 15” do „Szent Istvana” a „MAS 21” do „Tegetthoffa” .
Oficer „Szent Istvan”, porucznik von Handel-Mazetti tak opisuje tamte chwile: „O godzinie 3.30 zespół dotarł do Premudy i szedł z prędkością 14 węzłów. W tym momencie z prawej burty na wysokości pierwszej kotłowni dała się słyszeć głucha eksplozja, kilka sekund później druga w części rufowej. Przeciwnika nie było widać. Zauważyłem, że torpedowiec „76” skierował się na południe, oddając pojedynczy strzał, jego śladem podążył torpedowiec „81”. Okazało się, że torpedowiec „76” moment wcześniej dostrzegł dwa stojące ścigacze, na które właśnie się skierowano. W tej samej chwili torpedy osiągnęły cel. Pogoń za uciekającymi z dużą prędkością ścigaczami nie przyniosła efektu. Na „Szent Istvanie” woda wdarła się najpierw do rufowej kotłowni. Okręt przechylił się 10° na prawą burtę, trymowanie opału mogłoby zniwelować przechył zaledwie do 7°. Próbowano jeszcze płynąć wolno naprzód ...(kilka wyrazów nieczytelne)... Ciśnienie pary spadło. Pompy pracowały mniej więcej trzy kwadranse, gdy ustał dopływ prądu. Z „Tegetthoffa”, którego szczęśliwie ominęły torpedy, próbowano podać hol. Wkrótce jednak stało się jasne, że nie ma ratunku”.
Po utracie pancernika dowodzący akcją admirał Horthy odwołał całe przedsięwzięcie. Przypuszczając, że storpedowanie „Szent Istvana” nie było przypadkowe i Włosi zostali uprzedzeni o mającym nastąpić ataku. Była to ostatnia większa akcja floty A-W w czasie I wojny światowej.
Jednym z wielu marynarzy Polaków, którzy w czasie I wojny światowej służyli w marynarce A-W był Eugeniusz Nowak. Gdy wybuchła wojna miał 19 lat i mieszkał w Krakowie, do marynarki zgłosił się na ochotnika. Po zakończeniu okresu rekruckiego (Triest) został przydzielony do załogi najnowszego, wcielonego właśnie do służby pancernika „Szent Istvan”, gdzie został celowniczym w dziobowej wieży artylerii głównej.
Wspomnienia Eugeniusza Nowaka zostały spisane dopiero w 1984 roku, kiedy powstawał artykuł o Nim i o zatopieniu okrętu, na którym pływał (po 66 latach od opisywanych wydarzeń). Niewiele już pamiętał: „Hamaki rozwieszane co noc w baterii, na posiłki rozstawiano w ich miejsce stoły, codzienne ranne i wieczorne przeglądy, gdy ze zwiniętymi kocami i hamakami, na których wymalowane były numery identyfikacyjne, stawało się na zbiórce pod czujnym okiem oficera. Bezwzględna dyscyplina ... Wizyta następcy tronu ...”
Eugeniusz Nowak samo zatopienie okrętu opisuje następująco: „O świcie wyszedłem na pokład. Byłem w samej koszuli, ciepło było, woda spokojna. Natknąłem się na oficera, kazał mi wracać na stanowisko. Szliśmy w stałej gotowości. Ledwo wróciłem gdy nastąpił wybuch. Wyskoczyłem na górę. Pamiętam był ze mną rodak z Krakowa, Bibulski, prowiantowy. Okręt przechylał się coraz bardziej. Trzeba było się ratować. Przed kancelarią leżał duży drewniany greting. We trzech wzięliśmy i wyrzuciliśmy go za burtę. Koledzy skoczyli zaraz potem. Skoczyłem i ja za nimi. Oni byli słabsi w pływaniu, ja radziłem sobie nieźle. W wodzie rozlecieliśmy się. Poszedłem głęboko pod wodę. Zaraz jednak do nich dopłynąłem. Widziałem jak marynarze ślizgali się po obrośniętej muszlami burcie. Wielu się pokaleczyło. Staraliśmy się odpłynąć jak najdalej od okrętu, żeby wyjść
z zasięgu anten i przewodów radiowych, które mogłyby nas pociągnąć. W wodzie było gęsto od ludzi. Obok mnie unosił się na wodzie Polak, oficer, Serda się chyba nazywał. On już prawie tonął. Pomogłem mu złapać się jakiejś belki. Po jakimś czasie z przechodzącego obok okrętu strzelono rzutkę. Złapałem linę gdzieś w połowie długości. Windą wciągnęli nas na pokład.”
Eugeniusz Nowak po uratowaniu się z pancernika „Szent Istvan” do końca wojny służył jako artylerzysta w nadbrzeżnej baterii „Max” w rejonie Triestu. Po wojnie powrócił do kraju, ale marynarzem już nie został. Zamieszkał w Pabianicach.
Jest to streszczenie (najciekawsze fragmenty) artykułu: Aleksander Gosk, W służbie „Jego Majestatu”, w: Morze, 1984, nr 12 (646), s.15 i 20
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach